niedziela, 17 marca 2013

PĘDZLE - moje sposoby na ich organizację.

Pytanie za sto punktów: czy można mieć zbyt wiele pędzli? Odpowiedź jest oczywiście bardzo indywidualna, ale jako osoba piszcząca na widok praktycznie każdego pędzla uważam, że to fizycznie niemożliwe! :)

Ale wiecie co? Tu naprawdę nie chodzi o ilość, a o jakość. Nic wam to nie da, że kupicie zestaw pierdyliona pędzli za jakieś 40zł, które nie pozwolą wam cieszyć się sztuką makijażu - rozsypią wam się w rękach, zdrapią skórę do kości lub po prostu będą utrudniały makijażową przygodę przez swoją bezużyteczność. Poza tym pamiętajcie, że do wykonania makijażu na co dzień potrzebujecie dosłownie kilku podstawowych pędzli - dlatego też nie polecam wam kupowania wątpliwej jakości najtańszych zestawów, a skompletowanie kilku porządnych pędzelków, które przy odpowiedniej pielęgnacji posłużą wam naprawdę długie lata. Dzięki przemyślanemu wyborowi będzie wam łatwiej określić swoje wymagania i oczekiwania względem ewentualnych następców.

O samych pędzlach mogłabym opowiadać godzinami i zapewne nie raz do tego tematu wrócę, ale dziś chciałabym skupić się na ich organizacji. Jest ona bardzo ważna, ponieważ ma znaczący wpływ na to, jak długo będziemy cieszyły się ich dobrą formą i czy po prostu będziemy z nich korzystały. Bo nie wiem jak wy, ale ja, kiedy wrzucę coś na dno szuflady, zazwyczaj z tego nie korzystam - po prostu o tym zapominam.

Jeśli byłyście w Sephorze chociaż raz, zapewne zauważyłyście ich pędzle i sposób, w jaki zostały one "powbijane" w szklane kuleczki. Osobiście byłam tym totalnie zauroczona, mimo, że pędzli miałam może ze trzy sztuki na krzyż. Wtedy też postanowiłam, że kiedy moja pędzelkowa rodzinka się powiększy, taki sposób zagości na dobre i u mnie. Problem jednak polegał na tym, że rodzinka się powiększała, ale znalezienie tych szklanych kuleczek graniczyło z cudem. Nie powiem, jestem odrobinę zawiedziona, ale jako że nigdy się nie poddaję, postanowiłam wymyślić jakąś alternatywę. Rzecz jasna, jeśli kuleczki szklane pojawią się na horyzoncie, będę zwarta i gotowa!

Do tego czasu postanowiłam korzystać z... Niemielonej kawy! Choć tak naprawdę możecie postawić również na ryż, kaszę gryczaną czy inną suchą drobiznę spożywczą.

U mnie zobaczycie efekt ze wspomnianą wyżej kawą - dodatkowym jej atutem jest cudowny aromat i kolor. Będzie ładnie kontrastowała z bielą i podczas porannego makijażu pobudzi wasz zmysł węchu.






Naczynie w którym zorganizujecie swoje pędzle zależy od waszej wyobraźni i tego, co macie aktualnie pod ręką. Ja posiadam wazony i całkiem eleganckie, białe doniczki. Zmieniam je w zależności od nastroju. Możecie również zrobić coś samodzielnie, np. przemalować i przyozdobić (np. wstążkami w zależności od humoru i okazji) jakieś stare doniczki, puszki, szklanki, kubki czy słoiki o odpowiednim kształcie. 




Według mnie jest to sposób dość efektowny i podręczny, ale nie jest on bez wad. Główną i podstawową, której osobiście nie dzierżę jest ta, że pędzle okropnie się kurzą, a tym samym mogą mieć zły wpływ na stan naszej skóry z którą mają bezpośredni kontakt - ręka w górę, kto przy takiej organizacji pędzli poddaje je każdorazowo dokładnej dezynfekcji? No właśnie... Tym bardziej jest to upierdliwe, jeśli pędzelków mamy dużo.
Dlatego też, póki nie znajdę odpowiedniej "przykrywki" (jakiś przezroczysty, duży wazon), pędzle wracają do szuflady w komodzie z kosmetykami. Jednakże ilość mojej pędzlowej dziatwy wciąż się rozrasta i już szukam im większej szuflady, żeby nie trzymać ich piętrowo, w niezdrowym ścisku.






A wy gdzie trzymacie swoje pędzle? Znalazłyście już jakiś sposób na ich organizację? A może wciąż szukacie i ten post wam się przydał? Osobiście nigdy nie będę w 100% zadowolona z mojej organizacji pędzli i kosmetyków, bo wciąż jestem ciekawa nowych, coraz to ciekawszych rozwiązań.


39 komentarzy:

  1. Spory zbiór^^ I świetny pomysł z tą kawą;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na pewno pachnący pomysł :) Są dni, że w całym pokoju pachnie kawą.

      Usuń
  2. Pomysł z kawą mi się spodobał:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mi również :) Na początku nie byłam przekonana i psioczyłam pod nosem, że nie są to Sephorowe kuleczki, ale później się przyzwyczaiłam :)

      Usuń
  3. niewiele pędzli buahahahahahaha zamien sie ze mną to zobaczysz co znaczy "niewiele":)
    Wiesz że lubie patent z kawą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale gdzie ja napisałam, że niewiele? ;p
      No ja wiem wiem Ty mój kawoszu ;D

      Usuń
    2. nigdzie ale wiem ze tak mowilas kiedys:)

      Usuń
  4. O, nawet wykorzystuję podobne rozwiązanie. Ale zamiast wazonu mam wielki kubek, na którym zrobiło się pęknięcie, a zamiast kawy wsypałam kolorowy żwirek, taki jakim wypełnia się akwaria :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak Ci się spisuje ten żwirek? Ja się bałam, że będzie zbyt ostry, że będzie mi szorował po trzonkach, a takich zniszczeń bym nie zniosła :) Chociaż też zastanawiałam się nad jakimś żwirkiem lub piaskiem. Pozostałam jednak przy pomyśle z kawą. Wiesz jak mi ładnie pachnie kiedy siadam np. rano, taka zaspana do malowania? Mmmmm delicje =D

      Usuń
  5. Pędzli nigdy za wiele, ja w porównaniu do ciebie to .... mam raptem 7 pędzli:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja nie jestem dumna z mojego pędzlowego nałogu, ale ja to po prostu lubię :) A jeśli masz 7 dobrych pędzli, które spisują się jak trzeba, to czego więcej chcieć? Taką, a nawet i mniejszą ilością da się wyczarować cuda! :) Przecież też nie używam wszystkich na raz i raczej przy makijażach staram się nie brudzić niepotrzebnych sztuk, bo i po co? :)

      Usuń
  6. ojej chyba jak powiększę moją kolekcję to sama zorganizuję sobie taką szufladkę tylko na pędzle :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mimo pozorów całkiem wygodny sposób. Wszystko pod ręką, chociaż jeśli mamy już tyle pędzli, że zaczynamy układać je warstwami to już nie jest tak przejrzyście :( Dlatego dalej szukam ciekawych rozwiązań.

      Usuń
  7. O mamusiu ile pędzli. Zajmujesz się zawodowo makijażem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zajmuję, ale może kiedyś marzenia się spełnią.

      Usuń
  8. Aaaaa ile pędzli :D ja też chce szczególnie RT mi się marzą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, niezdrowa ilość :) Ale ile maleństw do wielbienia! ;p
      Planuję recenzję tych pędzelków RT. Są już ogromne ilości recenzji tych pędzli, ale i tak dorzucę coś od siebie. W każdym razie jak nadarzy się okazja to bierz te pędzle i uciekaj testować :)

      Usuń
  9. Wow - jaka kolekcja pędzli! :D Ciekawy ten pomysł z kawą - może wykorzystam po przeprowadzce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam spróbować :) I chętnie zobaczę jak to będzie wyglądało u Ciebie.

      Usuń
  10. Ja też lubię te precyzyjne, ja też!

    Tak, ja to należę właśnie do tych osób, które musiałyby dorwać zwietrzałą kawę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, precyzyjne pędzelki mają moc!
      No właśnie to jest minus - zapach, który po roku praktycznie się nie zmienił. Są dni, że kawą pachnie w całym pokoju. Ja kawy pić nie mogę, a zapach całkiem lubię (w każdym razie nie przeszkadza mi w niczym), więc mi to tam rybka. Jak znajdę inny sposób to dam cynk :)

      Usuń
  11. ale kolekcja!!!!! <3 mi jeszcze dużo brakuje do takich zbiorów!!
    ale myślę że przy moim powiększającym się uzależnieniu..
    już niedługo będzie u mnie podobnie :P:P

    <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, czasami mam wyrzuty sumienia ze względu na ilość, ale kiedy wyrzuty mijają znów marzę o kolejnych pięknych sztukach - a jest ich masa na liście ;p
      Jedni kochają znaczki, inni zbierają widokówki z całego świata - ja mam bzika na punkcie pędzli. Ale nie lubię ich nazywać kolekcją ;p Wiesz, wszystkie używam, nie kolekcjonuję ich dla samego zbieractwa =D
      :*

      Usuń
  12. Pędzli nigdy dość;D ja nie cierpię ich myć,dlatego moja kolekcja też jest baaaardzo duża;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy moich pędzli przybyło dość znacznie, nie przejmowałam się ich brudzeniem - a jak przychodziło do kąpieli zaczynało się zgrzytanie zębami ;p Teraz to jakoś opanowałam i nie powiem, jestem gotowa na następne skarby :))

      Usuń
  13. Ale masz pędzli :))

    Ja trzymam w pojemnikach takich ze sklepu biurowego, kiedyś myślałam nad wypełnieniem szklanych pojemników kawą ale rozglądam się też nad znalezieniem szklanych kuleczek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przestałam się rozglądać, ale jeśli natrafi się okazja na kuleczki to nie pogardzę na pewno :)

      Usuń
  14. wow sporo tego masz ;) fajny pomysł z tą kawą tymbardziej że ją uwielbia. ja mam tak jak Ty w kubeczku pokazujesz tylko nie z kawą a specialnymi kamyczkami ozdobnymi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma to jak wsadzić nos między pędzle i zaciągnąć się kawą o poranku haha =D
      Każdy sposób jest dobry jeśli nam się sprawdza :)

      Usuń
  15. Pomysł świetny, tym bardziej że uwielbiam aromat kawy. Ja swoje pędzle przechowuję podobnie- w szklanym naczyniu wypełnionym takimi małymi kamyczkami, trochę się martwię że się kurzą, ale mam ich niewiele i często piorę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i super, ważne że nie stoją i się nie kurzą jak szalone :)

      Usuń
  16. wow super pomysł z tymi ziarenkami kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale masz tych pędzli!
    A pomysł na naczynko na pędzelki super!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No uzbierało się "kilku" drani ;D
      Dziękuję :)

      Usuń

Podczas komentowania proszę o zachowanie kultury.

Komentarze reklamujące inne blogi lub te będące poniżej jakiejkolwiek krytyki - będą usuwane.

Dziękuję za Wasz czas i zapraszam ponownie :)