sobota, 6 października 2012

Golden Rose Precision Liner


Dziś na tablicy mamy recenzję eyelinera w pisaku z firmy Golden Rose, który kupiłam zupełnie przypadkiem, dla urozmaicenia. Liner leżał na dnie szuflady z nowościami, zapomniany i porzucony, aż w końcu nadszedł czas i na niego. Testuję go od trzech tygodni i jak na razie nie zauważyłam, żeby produkt zasychał w opakowaniu, a końcówka wciąż jest tak ostra i precyzyjna, jak podczas pierwszego użycia. 


Zdjęcie pochodzi ze strony producenta.



Plusy:

- super wygodna końcówka! Praktycznie idealny szpic, który dopasowuje się do oka. Osobiście nienawidzę gąbeczkowych aplikatorów przy linerach. Zazwyczaj są grube, krótkie, sztywne, niewygodne i nieestetycznie rozdzielają kreskę. Ale posługiwanie się eyelinerem z GR jest czystą przyjemnością,
- dobrze nawilżona końcówka - mamy na niej tyle tuszu, ile potrzebujemy,
- wygodne miejsce na palce; ręka nam się nie omsknie,
- szybko wysycha, więc nie odbija się nieestetycznie na powiece jeśli odruchowo mrugniemy lub jeśli nasze powieki są opadające. Ale z drugiej strony zasycha na tyle wolno, żebyśmy mogły wprowadzić jakieś delikatne, szybkie poprawki,
- jest naprawdę bardzo trwały. Na lekko przypudrowanej bazie trzyma się cały dzień, aż do zmycia. Dla mnie tylko taki test wchodzi w grę, ponieważ dobre przygotowanie powieki jest podstawą trwałego makijażu oka. Poza tym moje powieki są tłuste i bez odpowiedniego przygotowania skóry nic się na niej trzymało nie będzie, logiczna logika,
- prawdziwa czerń - nie jakaś wyblakła, smętna szarość. Smolista czerń, jak marzenie,
- nie tworzy na powiece skorupy, jak to potrafią robić inne płynne linery,
- nie uczula mnie i nie podrażnia,
- cena 16,90.


Minusy:

- wodoodporność jest raczej lekką przesadą. Jest trwały, ale wodoodporny na pewno nie. Bez żadnych problemów zmyłam go z oka samą wodą,
- do aplikacji trzeba się przyzwyczaić,
- dostępność.


Ogólnie jestem naprawdę pozytywnie rozczarowana i myślę, że zakupię eyeliner ponownie. Choć muszę przyznać, że jestem osobą totalnie uzależnioną od eyelinerów żelowych/kremowych i od moich precyzyjnych pędzelków i o innych sposobach aplikacji po prostu zapominam. Ale urozmaicenie jest dobre i chętnie do tego konkretnego pisaka wrócę.




Lubicie podkreślać oczy eyelinerem? Jakie sposoby aplikacji najbardziej was satysfakcjonują? A może rysowanie kresek sprawia wam trudności? Wy piszcie, a ja idę walczyć z gorączką.


16 komentarzy:

  1. dużo zdrówka życzę :*

    dla mnie pisaki to chyba najwygodniejsza forma eyelinera :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kreska jest genialna, idealna! :)

    Co do eyelinerów, wlasnie sie przestawilam na te w pisaku, aktualnie uzywam eyelinera z FM, bardzo mi sie podoba ale na pewno kiedys wyprobuje tez inne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie miałam, ale ja rzadko kiedy używam eyelinera bo mam opadającą powiekę i niezbyt to wygląda :(

    OdpowiedzUsuń
  4. mi się jakoś niewygodnie nim robi kreski, wolę pędzelki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nienawidze pisaków:)Ale tobie służą piękna kreseczka!

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety trwałość jest słaba tego linera, a tak to może być:) Piękna kreska:)

    OdpowiedzUsuń
  7. na co dzień, rano kiedy się spieszę - pisak, wieczorem i gdy mam więcej czasu - jak najbardziej żel.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, jaka precyzyjna kreska :) Zaciekawiłaś mnie, zazwyczaj z linerami w pisaku mam złe doświadczenie przez wysychanie i mała pigmentację. Takie rozwiązanie jest świetne na szybki makijaż poranny :D

    OdpowiedzUsuń
  9. ooo ładne wykończenie ;D
    może go kupię na wyspie GR ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna kreska :) Miałam liner w pisaku innej marki, ale nie polubiliśmy się i teraz spoglądam na podobne z niechęcią. Niemniej efekt uzyskany przez Ciebie jest świetny.

    OdpowiedzUsuń
  11. jeśli wykonujesz takie kreski drżącą ręką to nie chce wiedzieć jakie kreski robisz kiedy jesteś zdrowa!!!!!! perfect!

    OdpowiedzUsuń
  12. omg, jaka piekna kreska! i Ty mowisz, ze to trzesocymi sie rekoma? :D to ja sie nie wypowiem jakie ja maluje kreski bez trzesacych sie rak! :D bo z trzesacymi mialabym pewnie linie az do czola, haha :D

    ja tez wole w zelu, ale mialam kilka w pisaku i nie bylo zle, jedyny zarzut z jakim ja sie zwykle spotykam to zbyt wyblakla czern :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie się prezentuje ale ja najczęściej używam skośnego pędzelka i żelu - wydają mi się bardziej trwałe. Twoja kreska jest perfekcyjna.

    OdpowiedzUsuń
  14. zostałaś oTAGowana :) http://www.artsonki.blogspot.com/2012/10/tag-moje-wosy-w-piguce.html
    Zapraszam do zabawy:)
    Co do kreski, to jest idealna!:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kobito puchu marny gdzie jesteś ? wracaj :)

    OdpowiedzUsuń

Podczas komentowania proszę o zachowanie kultury.

Komentarze reklamujące inne blogi lub te będące poniżej jakiejkolwiek krytyki - będą usuwane.

Dziękuję za Wasz czas i zapraszam ponownie :)