czwartek, 28 czerwca 2012

Recenzja tuszu Catrice - Sensitive eyes Natural Touch Volume Mascara

Cześć Dziewczyny!

Słowem wstępu.

Kocham tusze do rzęs! Amen.

Mascara jest produktem, bez którego nie wyobrażam sobie makijażu - po prostu nie wyobrażam sobie moich oczu. Tusz odmienia spojrzenie niezależnie od tego czy macie oczy małe, duże, rzęsy firanki czy raczej średnie. Tusz na rzęsach górnych i dolnych jest u mnie podstawą...

Dlatego co jakiś czas będę się starała recenzować dla Was tusze do rzęs przeróżnej maści. Niestety za pisanie bloga zabrałam się trochę późno, ponieważ nim zaczęłam, przetestowałam wielkie ilości tuszów do rzęs... No cóż. Pluję sobie w twarz i piszę dalej.

Zaczynamy od tuszu w stylu "Naturalne muśnięcie". Co mam na myśli? A no tusz, który spodoba się nielicznym - szczególnie tym, które zostały szczodrze obdarzone przez naturę.

Catrice - Sensitive Eyes Natural Touch Volume Mascara 
(no szkoda że nazwa nie jest dłuższa...)



1. Opakowanie:
Raczej dość solidne i schludne. Bardzo prosty design i czcionka - przyjemne dla oka. Nadruki mimo intensywnego użytkowania pozostały na swoim miejscu. Jedyne co się starło to napisy na białych naklejkach:

Poza tym nie mam nic do zarzucenia jeśli chodzi o opakowanie.

2. Szczoteczka:

Raczej dla fanek większych szczoteczek - a do tego szczoteczek tradycyjnych, z włosiem. Osobiście uwielbiam takie szczoteczki - moje rzęsy również. Układ włosia jest dość charakterystyczny dla tego typu szczoteczek - fenomenalnie rozczesuje moje rzęsy.




Szczoteczka jest po prostu okrągła, żadnych fanaberii. Płaskie, wywinięte, trzy włoski na krzyż - nic z tych rzeczy. Pro - sto - ta.


Tak prezentuje się wielkość szczoteczki w stosunku do wielkości mojego oka.

3. Krótko o samym tuszu.
Natural Touch jest tuszem po którym możemy spodziewać się jak najbardziej naturalnego podkreślenia - a więc efekt sztucznych rzęs zdecydowanie odpada. Sama nazwa mówi za siebie, więc jeśli szukacie czegoś WOW, zmieńcie obiekt westchnień =D Sam tusz, według producenta, wykonany jest z 95% naturalnych składników. Nie zawiera parabenów, barwników ani substancji zapachowych. Nadaje się do oczu wrażliwych. Jeśli chodzi o zadania to ma podkreślać rzęsy w sposób bardzo naturalny, rozdzielać włoski i dodawać objętości.

4. Co ja o nim sądzę?
Tak naprawdę nie mam mu prawie nic do zarzucenia. Konsystencja jest jak w sam raz, ani za rzadka ani zbyt gęsta. Nie osadzają się żadne grudy tuszu, które trzeba mozolnie ściągać chusteczką. Samo malowanie można by nazwać aktem dość schludnym i szybkim. Szczoteczka, jak wspominałam, świetnie rozdziela rzęsy. Jedyne czego nie zauważyłam to objętości. Moje rzęsy po prostu zostają pokryte równomiernie tuszem = typowe, super naturalne podkreślenie. Jeśli chodzi o trwałość to tusz u mnie trzyma się naprawdę długo, pod koniec dnia jestem w stanie dostrzec kilka czarnych pyłków pod oczami, ale to tak naprawdę tuż przed demakijażem. Jeśli chodzi o zapach to przyznam szczerze, że kiedy pierwszy raz zbliżyłam szczoteczkę z tuszem do mojego wielkiego niuchacza poczułam się, jakby wsadziła łepetyne do kanistra z benzyną. Może przesadziłam. Od razu kanistra. Ale zapach jest dość intensywny jak na tak "naturalny" produkt. Mimo wszystko szybko się utlenia na rzęsach, po prostu zanika.

5. Komu polecam?
Zdecydowanie osobom, które szukają tylko podkreślenia rzęs - jeśli macie rzęsy długie, gęste i nie potrzebujecie na co dzień spektakularnych efektów - ten tusz jest dla Was.


Osobiście zużywam go pod inny tusz, ponieważ efekt nie jest dla mnie - ja szukam czegoś w stylu WOW :)

Jeszcze tak na koniec:
- tusz ma pojemność 9 ml,
- ważny jest 6 miesięcy od otwarcia.

Tusz na rzęsach prezentuje się tak:


Z tuszem i bez tuszu.

Przepraszam za te zabrudzenia za rzęsami - nie domyłam eyelinera i wyglądam jak niechluj! Po prostu się spieszyłam.


A Wy używałyście już tego tuszu? A może macie jakichś swoich żelaznych ulubieńców? Chętnie o nich poczytam, piszcie :)




Buziaki,


S.



P.S. Krótka historia tego tuszu. Kiedyś wygrałam taki sam tusz w rozdaniu na yt. Ale od początku wydawał mi się za słaby na moje liche rzęski, dlatego oddałam go w świat i zapomniałam o nim. Ale po jakimś czasie to on sobie o mnie przypomniał - koleżanka podarowała mi go w prezencie no i co zrobić, potestowałam go trochę. A wiem, że niektóre z Was mają piękne rzęsy, więc mogą być z niego zadowolone :) Ot cała historyjka.

18 komentarzy:

  1. no to wiem, w co nie inwestować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam pomóc portfelowi =D

      Usuń
  2. Miałam ten tusz i oddałam mamie - u mnie nie robił z rzęsami nic...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo w zasadzie on ma tylko podkreślić rzęsy i nadać im objętość (choć u siebie raczej tego nie zauważyłam). Producent obiecuje naturalne podkreślenie i ktoś przy naturalnie dość długich i gęstych rzęsach będzie zadowolony na bank =)
      Oddałabym mamie, ale ona ledwo co radzi sobie z malutkimi szczoteczkami a co dopiero, ale zużywam go jako bazę pod inny tusz i w tej roli nieźle się sprawdza.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. No ja w zasadzie nie tyle co go nie lubię, jest mi po prostu obojętny, mam zbyt mizerne rzęsy żeby się nim cieszyć :)

      Usuń
  4. Jeszcze mi się nie przytrafił żaden z tuszy Catrice i jeśli ma się kiedyś przytrafić, to ten na pewno nim nie będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przy moich i tak juz niklych rzesach ten tusz sie nie na da.... Ja poszukuje czegos co na prawde zrobi wow na rzesach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również poszukuję czegoś wow i nawet jak już coś znajdę to mam ochotę na więcej. Chociaż z tych moich naturalnych miernotek ciężko coś wyciągnąć :) Nie mam mu nic do zarzucenia bo i nie ma on właściwości powalających na kolana.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! :) Wow, dla mnie to wielki komplement =D
      Choć przyznam, ze z daleka prezentują się trochę lepiej ;p

      Usuń
    2. popieram Paulinę - piękne oczy :).
      chyba jestem jedyna, ale mnie ten tusz bardzo zaciekawił :D. sama używam z Oriflame takiego jakiegoś z wyprzedaży i daje podobny efekt, ale jestem z niego zadowolona ;).

      Usuń
  7. It is so fun to but new mascaras and this looks real great.your lashes got fuller with this one!!/Azure

    OdpowiedzUsuń
  8. serio widać naturalne muśnięcie :)) piękny lakier na pazurach masz ):**buuziol

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja nie lubię tej maskary, nie robi nic z moimi rzęsami...

    OdpowiedzUsuń
  10. ja wiem, że nie na temat, ale piękny lakier do paznokci... Co to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ok, jak mniemam Zoya, notkę wcześniej jest buteleczka na zdjęciu :P

      Usuń

Podczas komentowania proszę o zachowanie kultury.

Komentarze reklamujące inne blogi lub te będące poniżej jakiejkolwiek krytyki - będą usuwane.

Dziękuję za Wasz czas i zapraszam ponownie :)