wtorek, 8 maja 2012

Nowa pielęgnacja, Alverde + Prośba do Was

Cześć Dziewczyny

Nie wiem jak Wy, ale ja jestem zmęczona kosmetykami drogeryjnymi... Jak nie beznadziejny skład to testowane na zwierzętach (zazwyczaj wszystko na raz). A na domiar złego większość działa na moją skórę jak zapalnik - a przetestowałam masę produktów przeróżnej maści. Więc mocno się wnerwiłam i od jakiegoś czasu zmieniam chociażby swoją pielęgnację. Chcę ją zmienić na jak najbardziej naturalną. Dlatego też między innymi szykuję się jeszcze na zakupy na Biochemii Urody.

Niestety na razie jeszcze błądzę, jak dziecko we mgle, więc nie chcę mówić jak specjalistka, nie odbierzcie to tego w taki sposób proszę.

Człowiek praktycznie codziennie jest zarzucany przeróżnymi produktami i firmami, wszystko jest gotowe do użycia, wystarczy otworzyć i nakładać. Ale przykładowo produkty z Biochemii Urody wymagają troszkę wysiłku. Ale i wiedzy... Tak przynajmniej mi się wydaje. Chwilowo jeszcze nie wiem co wybrać, na co się zdecydować. Dopiero robię listę i wybieram co mogłoby mi się przydać.

Ale nim wpadnę w wir "zrób to sam", zachęcona słowami dziewczyny z youtube'a zainwestowałam "kilka groszy" w produkty z firmy Alverde - są to kosmetyki niemieckie, wegańskie (nie jestem pewna czy wszystkie, ale w większości tak), nie testowane na zwierzętach i z naprawdę porządnym składem.


Tak prezentują się moje całe zakupy pielęgnacyjne. Chociaż nie - kłamczucha ze mnie. Kupiłam wcześniej jeszcze wodę różaną oraz olejek do włosów Vatika. Jak na razie jestem z nich bardzo zadowolona.


Ale po kolei:

Aby móc cieszyć się paczką, pierw musiałam biec za listonoszem w kapciach... Bezcenne przeżycie!











Znacie to uczucie kiedy chcecie się czymś cieszyć "na już" ale przed Wami metry foli i taśmy... Ale dzięki temu wszystko doszło całe i zdrowe :)









Co kupiłam:


Trzy olejki: paczula i czarna porzeczka, kwiat arniki oraz antycellulitowy cytryna - rozmaryn. Ostatni w rzędzie spoczywa żel pod prysznic z UWAGA!!! =D mandarynką i wanilią... Mmm :))


Krem do rąk Dr. Scheller
Dalej już Alverde: Emulsja myjąca (ponoć fantastycznie zmywa makijaż - dziś wypróbuję) z nagietkiem oraz krem do rąk z nagietkiem i masłem Shea

Balsam do ust z nagietkiem (w składzie można znaleźć również olejek Jojoba, wyciąg z nagietka i kiełki pszenicy - samo zdrowie prawda? :))

Ostatni jest szampon do włosów:


Szampon z pomarańczą i kokosem - znów połączenie zapachowe zabija!!!


Pierwsze wrażenia? Użyłam kilka produktów po raz pierwszy i z każdego jestem naprawdę zadowolona - ale to tylko pierwsze wrażenia, więc piać nie będę. Przykładowo balsam do ust - fenomenalny! Gęsty, bardzo treściwy ale jaki nawilżający! Nawilża i naprawdę łagodzi podrażnienia. Mam wrażenie, że wdamy się w dłuższy romans - i niestety będę musiała zdradzić mój ukochany balsam Tisane :( Zobaczymy. 

Krem do rąk z Alverde - znów świetny - cudownie nawilża, wręcz czuć jak nawilża. I wydaje się być bardzo wydajny. Taka mała kropka starcza do rozsmarowania kremu aż po łokcie (które wiecznie mi się przesuszają, czy któraś z Was ma tak samo?).

Wiecie co może zniechęcić do kosmetyków naturalnych? Zapachy. Każdy lubi coś innego, zapach przyjemny może dla każdego być zupełnie inny. A zapachy kosmetyków naturalnych bywają bardzo specyficzne. Kosmetyki drogeryjne (choć i DM jest przecież drogerią), nienaturalne, mają jakby to ująć... Podrasowane zapachy - w sensie chemicznie podciągnięte, aby wpadały w gust większości. A tutaj mamy pełną naturalność, więc jeśli ktoś wie jak pachnie niechemiczna mandarynka czy wanilia to będzie bardzo zadowolony. Jeśli ktoś nie lubi zapachu rozmarynu czy nagietka no to może mieć problem.

Poza tym powąchałam olejek z czarną porzeczką i wiecie co? Najpierw mnie trochę otrzepało ale później próbowałam sobie przypomnieć jak pachnie taka czarna porzeczka z działki, prosto z krzewu i to jest właśnie ten zapach. Dla porównania powiem Wam, że używałam przez jakiś czas żelu pod prysznic o tym zapachu, ale był właśnie taki chemicznie przesłodzony i przez to nie mogłam rozpoznać zapachu naturalnego - niefajnie!

Zrobiło się poważnie. Ale to jest poważny temat. Naprawę mocno się zaparłam i nie chcę już kupować "złych" produktów. W dodatku kręci mnie naturalna pielęgnacja. Fakt, że wiem co nakładam na buzię. Że nie muszę łamać sobie języka na rozczytywaniu składów na pół strony, nazw których nigdy w życiu nie słyszałam albo nie mam pojęcia czym są i co mogą mi zrobić. Zastanawiać się, co tym razem mnie podrażniło, dlaczego znów moja skóra jest napięta itd itp. I nie wspierać po raz kolejny korporacji testujących na zwierzętach. Nie jestem ideałem i na pewno w kolorówce (której mam troooochę) mam produkty, które niestety na zwierzętach testowane były. Ale staram się już tego wystrzegać, choć w naszych czasach to jest naprawdę trudne - pewnie o tym wiecie.
Na koniec tego naturalnego lamentu dodam tylko, że nie chcę zostać wegańskim freakiem, w sensie ogólnym nie chcę zostać eko świrkiem, po prostu chcę coś zrobić dla siebie nie przyczyniając się do maltretowania zwierzaków. Nie chcę działać przeciwko sobie... No dobra bo zaraz zacznę zanudzać!


Dla rozluźnienia "pochwalę" się jeszcze jedną rzeczą. Mianowicie naklejką ścienną. Planowałam już taki mini zakup od dłuższego czasu. Chciałam coś zmienić w swoim otoczeniu, nadać w pewnym sensie charakteru swoim czterem ścianom - choć nie jestem jeszcze na swoim. I urozmaicić mój kącik rozpusty kosmetycznej =D

I oto wczoraj po wielkich mękach, stękaniu, strugach potu przymocowana została ta oto piękna Pani:



Niestety zdjęcia było robione w spartańskich warunkach, więc kolor ściany nie został oddany nawet w jednym procencie. Ta akurat konkretna ściana jest w kolorze takiej mlecznej brzoskwinki. 

Nawet jeśli motyw Audrey jest oklepany to mnie się bardzo podoba. Od razu mi raźniej :) Planuję jeszcze zrobić kolaż inspiracji, marzeń itp. Miał być obraz, ale stwierdziłam, że jeśli dam coś od siebie to właśnie to ociepli dotychczasowo ponure wnętrze.


I na koniec jeszcze taka malutka prośba do Was dziewczyny :) Jeśli używałyście któryś z produktów obfotografowany wyżej to dajcie znać co o nich sądzicie. Co w ogóle sądzicie o naturalnej pielęgnacji, metodzie OCM, olejowaniu włosów itp. Nie chodzi tu o żadną modę. Chciałabym po prostu dostarczać swojej skórze wszystko co najlepsze. Oczywiście nie zapominając o pielęgnacji wewnętrznej - mowa oczywiście o porządnej diecie :) Piszcie co myślicie i jeśli macie coś do polecenia to jestem otwarta i żądna ciekawostek =D


Napiszcie mi również, czy jesteście zainteresowane przykładowo recenzją poszczególnych produktów - oczywiście po jakimś czasie, kiedy już coś porządnie potestuję.


Buziaki


S.


P.S. Wiecie co jest niesamowite? To, że ostatnio w ogóle nie mogłam dotrzymać słowa i byłam tu raz na jakiś czas - co nie jest dobrym początkiem i po raz kolejny jest mi wstyd za siebie - po prostu przed samą sobą. A mimo wszystko Was jest już ponad stówka!!! Najmocniej Wam za to dziękuję. Oczywiście podziękuję Wam już niedługo w troszkę inny sposób, ale to za "chwilkę" :)

29 komentarzy:

  1. też dążę do zmiany pielęgnacji na jak najbardziej naturalną; jeszcze trochę to potrwa, bo mam np mnóstwo zapasów kremów do twarzy, ale powolutku...

    strasznie mnie kuszą kosmetyki Alvrede, mam nadzieję, że kiedyś uda mi się je przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też kusiły od dłuższego czasu, ale a to nie mogłam się zdecydować, a to nie wiedziałam jak je zdobyć, żeby nie przepłacić, a to nie chciałam już kupować gotowców i tak w kółko coś. Aż w końcu podjęłam męską decyzję i są... :)

      Usuń
  2. ahh super kosmetyki :)
    niech Ci służą dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! :)
      Mam nadzieję, że będą. Na razie jest dobrze.

      Usuń
  3. Ja nie używam już żadnych kremów do twarzy z drogerii, mam tylko jeden krem pielęgnacyjny hipp, reszta to olejki, żel hialuronowy i frakcja sojowa bez której nie mogę żyć ;))

    Zakupy bardzo fajne, szkoda że u nas nie ma alverde, naklejka naścienna wygląda super, zawsze mi się takie bajery podobały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naklejka ożywiła moje cztery kąty, polecam jeśli komuś potrzebna jest odmiana wnętrza.

      Zainteresowałaś mnie tą frakcją sojową, coś czuję, że zostaniesz o nią przeze mnie wypytana ;p

      Usuń
  4. Uwielbiam Audrey:) Pięknie wygląda! A na alverde choruje już od dłuuugiego czasu ale boje się strasznej reakcji skóry jak na Alterre...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś nie mogłam się na Alterre zdecydować. Niby pod ręką, niby łatwiej zdobyć, ale miałam przeczucia, że to jednak nie to... I jak na razie jestem zadowolona z Alverde :) Jak się w którymś produkcie zakocham to będzie płacz ;p

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. No ja się dałam skusić, więc teraz kuszę innych =D

      Usuń
  6. Kotek, a które cienie kupiłaś z lily lolo? Odp u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. szkoda ze alverde nie ma w polsce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, może kiedyś... Fajnie byłoby nie przepłacać :)

      Usuń
  8. popieram Yasmienlle
    szkoda, wielka szkoda, ze alverde jest tak trudno dostępne w PL

    OdpowiedzUsuń
  9. nooo wróciłaś :))
    co tam jak tam??

    co do pielęgnacji naturalnej to jestem na TAK :) alverde nie miałam więc nic nie powiem ale z BU polecam hydrolat oczarowy, peeling enzymatyczny i pojemniki air less aaa i żel hialuronowy)) buuziol Kochana :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaaa to Ty mi tutaj zaraz poopowiadasz co i jak z BU =D :**

      Usuń
  10. pozazdrościć tyle tego Ci przysłaki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbowaliby nie wysłać skoro zapłaciłam. Chociaż z tą naszą kochaną pocztą... Szkoda gadać.

      Usuń
  11. Ciekawe jak się sprawdzą, czekam na recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja narazie testuje maskę z tej firmy i jestem pod wrażeniem, moja przygoda z Alverde dopiero się zaczyna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak coś jeszcze Ci się sprawdzi to krzycz! :))

      Usuń
  13. Też wiele słyszałam dobrego na temat tej marki. Ale ja puki co jestem zakochana w kosmetykach firmy L'Occitane. Drogie, ale są świetne.
    A co do Bu to polecam w 100%. Są to super produkty!
    pozdrawiam
    ruda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z firmą L'Occitane jeszcze się nie zaznajomiłam osobiście, słyszałam sporo dobrego, ale nawet nie wiem gdzie ją mogę dorwać - ktoś tu jest zacofany...

      A coś konkretnego z BU możesz polecić, jest może coś co lubisz najbardziej? :)

      Usuń
  14. Te kosmetyki muszą być na prawdę świetne, wszyscy je zachwalają! Też bym takie chciała :) Bardzo fajny blog, dodaję do obserwowanych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to się boję polecanych kosmetyków, ale w tym wypadku najprawdopodobniej się nie zawiodę, ale nie zapeszajmy :))

      Dziękuję.

      Usuń
  15. Naturalna pielęgnacja ma dla mnie wielkie znaczenie. Kiedyś miałam tak suchą skórę, która łuszczyła się, pękała, piekła, bolała. Teraz? Teraz wszyscy zachwycają się moją cerą!

    Zobacz u mnie na blogu, jak łatwo kręci się kremy z gotowych zestawów z zsk. Zajmuje to chwilę, konsystencję mają taką jak sklepowe (z resztą można samemu sprawić, że będą bardziej zwarte lub bardziej piankowe). Ale efekt jest niesamowity! Wychodzi też taniej niż kremy drogeryjne (a o wiele lepiej).

    Olej na włosy kładę od 5 lat chyba. Spisuje się tak samo doskonale jak na ciele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ci wielkie za pomoc, już wpadam i węszę :))

      Usuń

Podczas komentowania proszę o zachowanie kultury.

Komentarze reklamujące inne blogi lub te będące poniżej jakiejkolwiek krytyki - będą usuwane.

Dziękuję za Wasz czas i zapraszam ponownie :)